Jestem...

 

Tak jak się pewnie domyślacie, nie jestem ekspertem finansowym, księgowym. Wiedza jeśli jakąś nową nabywam bierze się z mojej ciekawości, przezorności bo-”nieznajomość prawa nie usprawiedliwia”.Jestem człowiekiem otwartym, lubię się dzielić więc wiedzą też mogę.

Stąd moja obecność w sieci.

Nasi dziadkowie, rodzice mieli chyba łatwiejsze zadanie jeśli chodzi o zarządzanie domowym budżetem. Wybór kredytów żaden, zero kont, brak dylematów co kupić, za ile, gdzie oszczędzać. Oszczędzanie w puszkach, świnkach, skarpetkach.

Półki sklepowe świeciły pustkami więc wyboru nie było, chyba było prościej....rozmarzyłem się?

Chyba jednak nie, wtedy za mało teraz czasem za dużo ale często jest tak,że złotego środka brak. Przynajmniej rozwój świata ma w programie ciągły progres. To my musimy znaleźć swój złoty środek. Musimy być księgowymi we własnym domu,żeby nie skomplikować swojej sytuacji finansowej. Myśleć, analizować. Dom to mała firma. Nie słyszałam,żeby Kowalscy zatrudniali księgową więc musimy być nimi sami sobie.